Anegdoty

Strona główna » Anegdoty

Nie tak dawno temu, bo około 10.000 lat temu, pewien waleczny chiński wojownik został ugodzony kamieniem na polu bitwy w duży palec u nogi i przestała go boleć głowa. Od tego momentu zaczęto zastanawiać się nad połączeniami różnych miejsc naszego ciała z organami wewnętrznymi i odkryto meridiany, kanały energetyczne...  

O odzyskanej miłości

Pewna dziewczyna, która z nieznanych powodów nienawidziła swoja matkę (rzecz dzieje się w Japonii) udała się do lekarza z prośbą, by przepisał dla matki truciznę działającą powoli i skutecznie. Lekarz podał jej przepis skomplikowanej mikstury różnych ziół i zalecił masaż shiatsu codziennie, aby – jak powiedział – spotęgować działanie trucizny.Po paru tygodniach dziewczyna przybiegła z płaczem do lekarza błagając go, aby przepisał ziołową odtrutkę, by matka mogła żyć. „Ja ją naprawde kocham!” – mówiła szlochając. Okazało się, że dziewczyna robiąc matce codziennie shiatsu, nawiązała z nią utracony w dzieciństwie kontakt emocjonalny - przez dotyk i nienawiść ustąpiła miejsca miłości... Zmienił się również stosunek matki do córki. Na szczęście trucizna nie była prawdziwa, ponieważ lekarz przewidział rozwój wypadków.

 Przygoda z Radiem (lata 90-te)

Pewnego razu w moim gabinecie zadzwonił telefon. - Dzwonię do pana w bardzo nietypowej sprawie....- Czy można zrobić masaż mojemu psu? - Był to Janusz Weiss, znany satyryk. Włączyłem radio i okazało się, że słucha nas cała Polska. - Oczywiście, nie ma problemu- odpowiedziałem. - Masaż japoński którym się zajmuję, można robić psom, kotom, a nawet koniom... W Stanach Zjednoczonych są nawet specjaliści od robienia shiatsu koniom... Żart nie udał się i autor audycji wycofał się ze swojej propozycji.